poniedziałek, 13 lutego 2017

Richard Flanagan, Pragnienie


   Obok ,,Pragnienia" nie można było przejść obojętnie. Przynajmniej obok egzemplarza, na który trafiłam ja. Książka wydzielała tak intensywny zapach guana, iż nawet najbardziej statystyczny Polak znajdując się w pobliżu, poświęciłby jej nieco uwagi. Co jak co, ale farba drukarska użyta do wydruku okładki sprawia, że pozycja ta dosłownie zapiera dech w piersiach

   Zostawmy jednak złośliwości. Myślę, że nikt, kto zachęcony opisami sięgnie po ostatnią powieść Flanagana, po przeczytaniu jej nie powinien czuć się rozczarowany. Jak pisałam w swoim KULTURALNYM PODSUMOWANIU STYCZNIA, ,,Pragnienie" zasługuje na nieco więcej niż dwa zdania komentarza. Obiecywałam też, że taki komentarz napiszę. Pardon, ale tym razem nagnę święte zasady Lamusowej tradycji i z obietnicy się wywiążę. 




poniedziałek, 6 lutego 2017

Projekt: Kultura 2017 - styczeń

Aloha!
   Lamus melduje się po długiej nieobecności. Czy tym razem na dłużej? Może gdzieś w równoległym wszechświecie już to wiemy, tu jednak musimy uzbroić się w cierpliwość i zobaczyć, co przyniesie los. Pozostajemy z nadzieją, że owszem, na dłużej. Bo Lamus kolejny raz usycha ze zgryzoty, kiedy pomyśli, ile wspaniałych rzeczy, których nie opisał, zdarzyło się od ostatniej notki i jak wiele w swej sklerozie zdążył z nich zapomnieć. 
   Niestety Lamus rzadko mądr bywa po szkodzie, parafrazując klasyka. Ba, Lamus i przed szkodą, i po szkodzie głupi.